Create your own awesome maps

Even on the go

with our free apps for iPhone, iPad and Android

Get Started

Already have an account?
Log In

Technologie w społecznościach lokalnych by Mind Map: Technologie w społecznościach
lokalnych
0.0 stars - reviews range from 0 to 5

Technologie w społecznościach lokalnych

gminy sukcesu vs gminy porażki

Jeżeli ktoś myśli systemowo, to nie może wyłącznie opierać się na samej selekcji tych, którzy podniosą rękę i powiedzą "my chcemy!"

Warsztaty wydobywcze

uczestnicy

warsztat 7/07/10, Grzegorz Zajączkowski, FED, Jestem nadwornym informatykiem Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności. Pracuję w takim programie, który się nazywa CivicPortal, na którym zbieramy informacje o realizacji różnych projektów na terenie Europy środkowej i wschodniej i nawet częściowo Azji. Mamy potężną bazę tych pomysłów, w tej chwili do dyspozycji. Jestem też doradcą ministra edukacji i odpowiadam dokładnie za nadzór nad konkursami i tak zwanymi zadaniami zleconymi. Czyli pilnujemy tego, co się w tych szkołach robi lokalnie, pilnujemy, żeby proces oceniania projektów był przejrzysty. W związku z tym jest ogromna baza danych projektów, w tej chwili mamy czterdzieści parę tysięcy różnych ciekawych inicjatyw lokalnych zebranych do kupy, przede wszystkim ze szkół i przedszkoli. Trzecia rzecz, zajmuję się projektem promocji dziedzictwa kulturowego na Śląsku. W tej chwili uczestniczy w nim ponad 100 parafii. To wygląda tak, że się digitalizuje obrazy, szuka się innych artystów tych samych dzieł w różnych kościołach. Projekt bardzo silny w rejonie Śląska, w innych częściach Polski nieznany raczej. Jestem też współtwórcą czegoś co się nazywa OPOKA, czyli główny portal kościoła katolickiego. I w ramach tego na początku był pomysł digitalizacji ksiąg parafialnych i w czterech diecezjach jest to zrobione. O tym też mało kto wie. W diecezji gliwickiej zostały zdigitalizowane wszystkie księgi parafialne od piętnastego wieku w górę. Cyfrowo, częściowo spisanej nawet, bo są cztery siostry, które znają czeski, łacinę, niemiecki i lubią takoż analizować w tej chwili., Noemi Gryczko, FRSI, Przekazaliśmy do ponad 1800 bibliotek w całej Polsce sprzęt. Tto nie są tylko komputery, laptopy, to też są rzutniki, to są skanery, to są faksy, ekrany do wyświetlania filmów. Ale najważniejsze jest zachęcenie bibliotek, żeby dostrzegły takie potrzeby społeczności lokalnych, w których można by zastosować ciekawe technologie za pomocą tego sprzętu. Więc bardziej chodzi o sposób, w jaki się używa tych narzędzi z korzyścią dla ludzi. I żeby to osiągnąć, mamy taki system szkoleń specjalistycznych, gdzie bibliotekarze dowiadują się co mogą jeszcze zrobić więcej dla swoich mieszkańców. W każdym z nich pokazujemy różne narzędzia informatyczne, które mogły by być tutaj wykorzystane. Te najciekawsze usługi będziemy promować poprzez nasz portal społecznościowy, ale on ruszy dopiero później, kiedy już więcej tych projektów zostanie wygenerowanych, sfinansowanych i będzie można zbadać, czy, czy rzeczywiście przyniosły sukces i czy się przydały., Jarosław Łuba, MSWiA, Pracowałem w ministerstwie gospodarki. Zajmowałem się analizą tego, jak można przełożyć korzyści technologii teleinformatycznej na przedsiębiorców, też małych przedsiębiorców. Komponentem tego programu był projekt Inkubacja Przedsiębiorczości”, zapoznanie przedsiębiorców z korzyściami e-administracji i także taki komponent z zakresu bezpieczeństwa, po to żeby powiedzmy użytkownik nie zniechęcał się do usług., Alek Tarkowski, Creative Commons, zespół doradców strategicznych premiera, Model, który staramy się przepychać, nazywamy synergicznym modelem opartym na trzech filarach. Nasza intuicja jest taka, że on się stosuje w bardzo wielu miejscach, to że już trzeba odejść tylko od infrastruktury jest jasne, ale żeby myśleć nie tylko o edukacji, ale też o treściach. Na etapie badawczym FRSI, przyglądałem się projektom i bibliotecznym i niebibliotecznym wykorzystywania, jak to określam ICT, w takiej skali, więc mam jakąś wiedzę na ten temat. Przygotowaliśmy z Justyną ekspertyzę o czymś takim co nazwaliśmy digitalizacją oddolną (w tym była digitalizacja lokalna) czyli o tym, jak w taki duży planowany obecnie proces digitalizowania treści wpisują się nie tylko duże instytucje jak archiwa i muzea, ministerstwa, ale też jaka jest tam rola ludzi. Są też przykłady: angażują w to społeczności lokalne, tak jak w Nowej Zelandii., Justyna Hofmokl, Creative Commons, Jestem socjologiem, napisałam doktorat o definiowaniu internetu w kategoriach dobra wspólnego. Następnie zajmowałam się dużo reformą systemu praw autorskich, pojęciem opłaty i nauki, udostępnianiem zasobów kultury i wiedzy on-line. Pracowałam w Komisji Europejskiej przez jakiś czas i tam się zajmowałam wyrównywaniem szans w dostępie do technologii., Igor Ostrowski, Projekt Polska, zespół doradców strategicznych premiera, Projekt Polska - jesteśmy organizacją thinktankową, naszym założeniem jest, że we wszystkich projektach na rzecz budowy kapitału społecznego wykorzystujemy technologię ICT. Na przykład projekt New Public Management, gdzie staramy się zachęcać do nowej perspektywy – do myślenia o nowym zarządzaniu sprawami publicznymi. Przestrzeń Miasta, gdzie właśnie wykorzystujemy technologię ICT do walki z ksenofobią i rasizmem i różnego rodzaju zjawiskami niepożądanymi właśnie w społeczności lokalnej. Jako członek zespołu doradców strategicznych premiera z Alkiem większość swojego czasu poświęcamy problematyce Polski Cyfrowej. Jestem współautorem drugiego raportu zespołu Polska Cyfrowa. Staramy się myśleć horyzontalnie o programach walczących z wykluczeniem cyfrowym, czyli z jednej strony staramy się przygotować programy, które będą stymulowały popyt na usługi szerokopasmowe, a z drugiej strony podaż w postaci usług i treści, czy to treści publicznych czy też także treści prywatnych., Agnieszka Konkel, MSWiA, Zajmowałam się koordynacją projektu „Autobus internetowy”. Z jednej strony projekt, który może być postrzegany jako dobry przykład współpracy rządu z partnerami (siedemnastoma). Z drugiej, pokazuje też niedowład pracy administracji czy też zarządzania projektem, bo projekt nie przetrwał, mimo że był prowadzony przez dwa lata, i niestety później z różnych przyczyn nie był kontynuowany. Z trzeciej, może pokazywać też niezrozumienie strony rządowej, tego jak funkcjonują społeczności lokalne. Współpracowałam również przy programie rozwoju [12:04] przy planowaniu komponentu technologicznego., Dżemila Sulkiewicz-Nowicka, BDR, Jerzy Celichowski, OSI

warsztat 16/07/10, Mariusz Boguszewski (FRSI), Pracuję w Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego i teraz realizuję Program Rozwoju Bibliotek - dostosowanie bibliotek właśnie w małych miejscowościach., Ryszard Dałkowski (Microsoft / Open Source Strategy Lead), Pracuję w Microsoft, zajmuję się strategią współpracy ze społecznościami opensource od kilku dni., Barbara Dyluś (Microsoft / Community Affairs Coordinator), W firmie Microsoft zajmuje się koordynowaniem programów zaangażowania społecznego od dwóch lat., Adam Gieniusz (Fundacja Techsoup), Pracuję w fundacji Techsoup, która jest organizacją międzynarodową i wspiera organizacje pozarządowe w zakresie technologii. Między innymi przez dostarczanie oprogramowania komercyjnego na bardzo, bardzo preferencyjnych warunkach. Także kwestia tych mediów: Facebook, Twitter., Marcin Grzybowski (webmaster, ex. Centrum Nauki Kopernik), Ostatnie cztery lata spędziłem w Centrum Nauki Kopernik gdzie zajmowałem się tworzeniem, wdrażaniem, przekonywaniem ludzi do różnych technologii informatycznych. Takim ostatnim projektem, który robiłem z Bartkiem (Stodulskim) był Klub Młodych Odkrywców, taki serwis społecznościowy dla małych kółek zainteresowań, dla osób z małych miast zajmujących się naukami ścisłymi., Zbigniew Kaliszyk (OSP / Zarząd Główny), Reprezentuję (...) Związek Ochotniczej Straży Pożarnej Rzeczpospolitej Polski, (...). Otóż razem z Tomkiem (Porębą) uruchomiliśmy trzy lata temu taki duży projekt informatyczny, który docelowo dał blisko 700, dokładnie 693 centra informatyczne w remizach ochotniczych straży pożarnych (...). Tu muszę powiedzieć tak, że związek ma w swoim statucie między innymi jako jednym z celów przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu., Tomasz Kiersnowski (Kancelaria Prezydenta RP), Anna Kołtunowicz (Stowarzyszenie "Miasta w Internecie"), stowarzyszenie Miasta w Internecie, Anna Kuliberda (SLLGO), Jest dużo takich lokalnych liderów w grupach obywatelskich, w różnych małych lub większych miejscowościach i też w poprzedniej pracy gdzie sporo pracowałam z małymi społecznościami. I w ogóle interesują mnie narzędzia internetowe jako narzędzia dla zwiększonej przejrzystości życia publicznego., Monika Kulik (Fundacja tp-Orange), Ja pracuję w grupie TP zajmuję się odpowiedzialnością społeczną biznesu: Rzeczpospolita Internetowa, Program dla Bibliotek, Bank Drugiej Ręki, Miasta w Internecie też wspieraliśmy. Głównie w Fundacji zajmuje się wolontariatem., Michal Mach (Fundacja Techsoup, BDR), Pracuję w wielu różnych przedsięwzięciach, miedzy innymi w stowarzyszeniu BDR., Alicja Peszkowska (Fundacja Techsoup), Jestem z fundacji Techsoup z Warszawy., Tomasz Poreba (OSP), Oddział Wojewódzki Związku Ochotniczej Straży Pożarnej w Poznaniu. Pochodzę z małej miejscowości, Grabów nad Prosną. Trochę też pracowałem w Warszawie, teraz (...) w Poznaniu od dwóch lat., Marcin Skonieczka (Centrum Technologii Informacyjnych e-Misja), Mieszkam i pracuje w gminie Płużnica, to jest taka bardzo mała wieś, pięć tysięcy mieszkańców ma cała gmina i tam prowadzę stowarzyszenie które zajmuje się internetem. Dostarczamy internet mieszkańcom, robimy szkolenia z obsługi komputera i tworzymy lokalne serwisy informacyjne., Katarzyna Starzyk (Stocznia / Laboratorium Partycypacji Obywatelskiej), Jestem ze Stoczni, zajmuję się w Stoczni programem Laboratorium Partycypacji Obywatelskiej., Bartek Stodulski (Stocznia / Wędrujące Pytanie o Wolność), Pracowałem przez 4 lata w Centrum Nauki Kopernik, gdzie wdrażałem różnego rodzaju programy edukacyjne dla młodych ludzi na terenie całej Polski, od strony Klubu Młodego Odkrywcy - to było budowanie całej sieci ludzi, którzy lubią się zajmować eksperymentami naukowymi. Jeździliśmy też z Marcinem (Grzybowskim) po dziesiątkach miejscowości w całej Polsce, gdzie pracowaliśmy już z konkretnymi szkołami i rozmawialiśmy o rozwoju w nauce. Teraz skonsultuję Klub Młodego Odkrywcy w CNK, a tutaj w Stoczni pracuję w Wędrującym Pytaniu o Wolność. I oprócz tego jako badacz jeździłem trochę przy projekcie bibliotecznym, czy stypendiach pomostowych., Katarzyna Tadeusiak- Jeznach (PPWOW), Jestem warszawianką ale od 12 lat mieszkam w gminie wiejskiej, zafascynowana wsią od dziesięciu lat pracuję z małymi społecznościami w gminach wiejskich. (...) Teraz jestem wynajętym ekspertem przez Ministerstwo Pracy i Pomocy Społecznej pracuję w programie integracji społecznej. I współpracuję z Programem Rozwoju Bibliotek.

zagwozdki

infrastruktura ICT, PIAP (Public Internet Access Point) vs. internet w każdym domu, PIAP nie mają sensu przy zaawansowanych usługach, są dobre tylko na początku, W tworzenie i rozwój PIAPów zostały zaangażowane pieniądze, ale także energia i pomysły mieszkańców!, W Polsce około 5000 Publicznych Punktów Dostępu do Internetu (z wielu różnych programów) (na podstawie http://fpmiinr.org.pl/index.php/e-centra), Megaustawa, w działaniu 8.4 „Zapewnienie dostępu do Internetu na etapie ,,ostatniej mili” PO IG jest 200 mln euro do 2013 roku, rozwój sieci bezprzewodowych oraz internet satelitarny (bariera ceny)

skąd wziąć liderów?, lokalni specjaliści od technologii, zewnętrzni specjaliści od technologii (korpus specjalistów od IT, jak eRiders http://www.eriders.net/, lokalni liderzy, dla których technologie są tylko marginesem działalności

internet skoncentrowany na lokalnych sprawach vs internet jako "okno na świat", potencjalnie dezintegracyjny wpływ internetu na lokalne społeczności, Ja na przykład byś się chętnie dowiedział jak jest ze społecznościami lokalnymi, czy to jest tak, że oni sobie siedzą w domach, wszyscy są skomputeryzowani, ale społeczności szwankują. Nie wiem tego.

kompetencje, alfabet internetu, Te kursy, szkolenia w tej chwili też są prowadzone, ale często są to takie kursy ogólne: jak w ogóle korzystać, jak włączyć komputer, jak włączyć sobie przeglądarkę., szkolenia poprzez pokazywanie do czego może służyć technologia, Tu chodzi o to, aby pokazywać, trochę w inny sposób prowadzić te kursy, szkolenia. Chodzi o to, by pokazywać, te cele – co ja mogę uzyskać dzięki temu. Stawiamy sobie cel, czyli robimy wykorzystanie nowoczesnych technologii do znalezienia pracy i robimy cały kurs nie na temat tego, jak włączyć komputer itd. Nawet jeśli to jest część tego szkolenia, że trzeba tych ludzi od początku przeszkolić, to trzeba im pokazać, co oni z tego szkolenia mogą na końcu uzyskać., uczenie wolności poruszania się w internecie, I jak z nimi (seniorami) pracować, żeby oni potem byli wolni w tym Internecie. Że nie musisz z nimi siedzieć i oni się nie będą Ciebie pytać 15 razy: No dobrze, to już znalazłam jak zrobić babkę ziemniaczaną, a teraz chcę się dowiedzieć, jak wymienić koło. I że to są dwie rozłączne rzeczy. Żeby uczyć takiej samodzielności Być może są takie badania, podejrzewam, że pewnie Pedagogika już dawno to zbadała. Tak naprawdę my nie chcemy nauczać włączać komputer, tylko tego, by ludzie czuli się w nim swobodnie. By sami byli w stanie napędzić sobie dodatkowe rzeczy.

społeczność, Dla mnie takie hasło społeczność lokalna jest najeżona masą znaków zapytania i jak dodam do tego te wszystkie globalne przepływy, idee, diaspory i sieciowość, to wydaje mi się, że jest tu dużo do zastanowienia się, co my sobie tak nazywamy.

zróżnicowanie wsi, Mamy bardzo tradycyjnie kulturowe, gdzie ksiądz proboszcz jest guru i mamy wsie bardzo nowoczesne z mocnym samorządem., wsie wokół aglomeracji

materiały z warsztatu

opisy gmin, Baranów, Baranów Gmina wiejska w województwie podlaskim, 4 tys. mieszkańców, położona 250 km od warszawy i 50 km od Białegostoku, niedaleko rzeki Narwi (jedna z wiosek znajduje się za rzeką). Połowa mieszkańców utrzymuje się z pracy na roli, pozostali, jeśli nie znaleźli zatrudnienia w instytucjach publicznych albo nie mają własnego przedsiębiorstwa (warsztat, sklep), pracują poza gminą (również za granicą). Baranów jest oddalony o 14 km od drogi krajowej (czerwonej). Gmina nie posiada połączenia kolejowego, transport publiczny zapewniają linie PKS oraz prywatni przewoźnicy. Jest tutaj bank spółdzielczy, Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej, Bank Spółdzielczy. Komunikacja z centrum gminy jest słaba, co utrudnia dostęp mieszkańców do oferty instytucji zlokalizowanych w głównej wsi. Dzieci nie mogą zostawać na zajęciach pozalekcyjnych – rodzice nie chcą dowozić dzieci na zajęcia pozalekcyjne, uważają że to obowiązek gminy. W gminie jest zespół podstawówka oraz świetlica, w której odbywają się m.in. zajęcia dla dzieci 4-5-letnich (grupy zabawowe, nie ma przedszkola). W szkole są dwie pracownie komputerowe prowadzone przez cieszącego się sympatią i szacunkiem uczniów nauczyciela informatyki. Pracownie są zamykane wraz z końcem pracy szkoły. Do gimnazjum dzieci są dowożone GimBusem. GOK i biblioteka zlokalizowane są w jednym budynku, ściśle współpracują ze względu na przyjaźń pań kierowniczek i wspólne pomieszczenia. Działania GOK i biblioteki koncentrują się na imprezach dla dzieci i starszych kobiet (koło gospodyń wiejskich). W gminie od roku działa Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Baranowa skonfliktowane z wójtem. Na terenie gminy nie ma dużych przedsiębiorstw. Największe zatrudniają do 20 pracowników. Dotychczasowa współpraca przedsiębiorców z samorządem pokazała, że są oni skłonni wspierać inicjatywy samorządu (np. fundując nagrody na święto stulecia OSP) jednak z reguły jest to tylko niewielka pomoc rzeczowa. Dostęp i korzystanie z Internetu: większość mieszkańców, którzy chcą mieć w domu internet może go mieć korzystając z usług TP albo lokalnych dostawców. Młodzi mają podstawowe umiejętności obsługi komputera, korzystanie z nowych technologii jest dla nich czymś naturalnych. Jednak w dalszym rozwijaniu kompetencji brak im profesjonalnych przewodników po świecie techniki. Dlatego też w gminie nie ma młodych „hakerów”. Osobom w średnim wieku brakuje biegłości w obsłudze komputera, powoduje to dużą nieufność. Internet kojarzy się im z zagrożeniem oraz przymusem cywilizacyjnym. Narzekają tylko na to, że młodsze pokolenie nie potrafi im tego wystarczająco wolno i od podstaw tłumaczyć. Przedsiębiorcy są w technologicznej awangardzie. Internet jest im potrzebny w pracy. Rolnicy nie korzystają z Internetu i nie potrafią wyobrazić sobie jego zastosowania., http://picasaweb.google.com/hubboro/Warsztat2ZdjeciaFlipchartow?authkey=Gv1sRgCLjQ4N3h_uW0cA&feat=embedwebsite#5497950977187414930, Kurowo, Kurowo Gmina miejska w województwie podlaskim, 11 tys. mieszkańców, położona 250 km od warszawy i 50 km od Białegostoku nad Narwią. Pierwsze wzmianki o Kurowie pochodzą z XII wieku, prawa miejskie otrzymało w XIV wieku, do dziś miasto zachowało średniowieczny układ urbanistyczny z wyraźnie wydzieloną częścią żydowską. Na terenie miasta znajduje się kilka zabytków, do najważniejszych należą: synagoga z XVII wieku, kamienice kupieckie, barokowa kolegiata oraz zbrojownia (jedyna ocalała część kurowskiego zamku). W Kurowie znajduje się kilka zakładów odzieżowych, krawieckich i spożywczych, które zatrudniają ponad 500 osób. Kurowo nie posiada połączenia kolejowego, transport publiczny zapewniają linie PKS oraz prywatni przewoźnicy. W mieście działa jedno przedszkole, dwie szkoły podstawowe i gimnazjum, Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych, Zespół Szkół Technicznych oraz filia Zakładu Doskonalenia Zawodowego. Przy każdej ze szkół istnieje klub sportowy. Najlepsi zawodnicy grają w III ligowym klubie piłkarskim lub II ligowym klubie siatkarskim. Mieszkańcy miasta mogą korzystać z kompleksu sportowo-rekreacyjnego usytuowanego na wschodnim skraju miasta. Kompleks wybudowany w latach 70. Został zmodernizowany w 2007 roku, składa się z krytej pływalni, siłowni, pełnowymiarowej hali sportowej z salą fitness i ścianką wspinaczkową, wielofunkcyjnego boiska zewnętrznego. Miejski Ośrodek Kultury w Kurowie jest mocno związany z Towarzystwem Miłośników Ziemi Kurowskiej, koncentruje się na pozyskiwaniu funduszy na renowacje zabytków organizując kwestę w trakcie Dni Kurowa. Do TMZK należą głównie emerytowani nauczyciele, pracownicy instytucji publicznych, architekt oraz lokalny rzeźbiarz. W Kurowie działają dwie biblioteki: miejska oraz gminna. Nie stanowią ważnego miejsca dla mieszkańców miasta – mało kto wie, gdzie są usytuowane., http://picasaweb.google.com/hubboro/Warsztat1ZdjeciaFlipchartow?authkey=Gv1sRgCJbJoYau2Y_mvAE&feat=embedwebsite#5497950722996731954, Miłków, Miłków Wieś-ulicówka, położona w województwie zachodnio-pomorskim, 80 km od Szczecina i 20 km od wybrzeża. Brak połączenia kolejowego. Miłków liczy 2400 mieszkańców, jest jedną z 6 wsi w gminie Popioły. W czasach PRL większość mieszkańców pracowała w pegeerze, obecnie praca we własnym gospodarstwie rolnym stanowi uzupełnienie dochodów uzyskiwanych z innych źródeł (zasiłków, emerytur, pracy pozarolniczej). We wsi znajduje się świetlica prowadzona przez Stowarzyszenie Pomocna Dłoń, które prowadzi także świetlice w pozostałych wsiach gminy. W Miłkowie działa filia biblioteczna oraz Ochotnicza Straż Pożarna, której członkowie od 5 lat aktywnie uczestniczą w WOŚP. Urząd Gminy Gminny Ośrodek Kultury, szkoła podstawowa oraz gimnazjum są zlokalizowane we wsi oddalonej od Miłkowa o 8 km. Autobusy do z Miłkowa do centrum gminy kursują do godziny 15., http://picasaweb.google.com/hubboro/Warsztat1ZdjeciaFlipchartow?authkey=Gv1sRgCJbJoYau2Y_mvAE&feat=embedwebsite#5497950922722952578, Bodzyń, Bodzyń Siedziba gminy wiejskiej, położona 20 km od Krakowa, w pobliżu trasy nr 7. Wieś liczy 4 tys. osób, jedną trzecią jej mieszkańców stanowi ludność napływowa – świeżo zasiedlający wieś Krakowianie. Pozostali mieszkańcy pochodzą ze wsi, ale mniej niż połowa z nich utrzymuje się z pracy na roli. Wynika to z tego, że w gminie dominuje kilkanaście dużych gospodarstw rolnych. Gmina, w której leży Bodzyń jest bogata, jednak dochód na głowę ma bardzo nierówny rozkład. W Bodzyniu zlokalizowany jest Urząd Gminy, biblioteka oraz ośrodek kultury – wszystkie instytucje w jednym budynku. Przy ośrodku kultury działa bardzo prężne koło gospodyń wiejskich, które rokrocznie uczestniczy w małopolskich targach wyrobów ludowych i wygrywa konkursy na najpiękniejsze wyroby szydełkowe., http://picasaweb.google.com/hubboro/Warsztat1ZdjeciaFlipchartow?authkey=Gv1sRgCJbJoYau2Y_mvAE#5497950838837302418

problemy i zasoby

rozwiązania

możliwe kierunki działania

zapewnienie podstawowych kompetencji, Chcielibyśmy, żeby ludzie mieli taki koszyk podstawowy kompetencji. Żeby umieli kupić coś przez internet, skorzystać z jakichś podstawowych usług, komunikować się z rodziną za granicą. Takie zupełnie podstawowe rzeczy. I żeby umieli na forum w miarę czytelnie się wypowiadać.

zapewnienie zaawansowanych kompetencji, np. umiejętności korzystania z narzędzi do wspólnej pracy na odległość

E-usługi, Powinien być dostęp do takiego podstawowego pakietu usług. Na przykład wydaje nam się, że informacje transportowe, dostępne przez komórkę, rozkłady jazdy, byłyby bardzo cenne. Ale to jest coś, na co, nie wiedzieliśmy jak możemy wpłynąć. To jest zadanie dla instytucji: jakie książki są w bibliotece, kiedy jest czynny ośrodek sportowy itd.

stworzenie przestrzeni komunikacji i współpracy pomiędzy mieszkańcami gminy, To jest bardzo ważne, że w całym tym naszym pomyśle na ożywianie gminy, te technologie są trochę na poboczu. Bo pomyśleliśmy sobie, że nie możemy dać technologii po prostu, bo to nie jest problem. Problemy są trochę gdzie indziej. Technologia może być tylko jakimś narzędziem, które trochę pomoże [kreować współpracę]., Więc myślmy wyszli od takiego założenia, że wszystkie te rzeczy i w ogóle wszystkie inne rzeczy i problemy nie mogą nawet zacząć się rozwiązywać, jeżeli nie zbudujemy jakiejś wspólnoty, jeżeli nie stworzymy przestrzeni, w której ludzie będą mogli nazwać te problemy i zabrać się za rozwiązywanie.

pokazanie ludziom pożytków z nowych technologii

stworzenie wspólnej bazy udanych projektów, świetnych gmin, To jest też dziwne, że się te pojedyncze historie gubią. Było ileś tych projektów, punktów nie punktów, stron nie stron. I, jak mówisz, że statystycznie musi wyjść kilka dobrych, ale one się gdzieś gubią.

tworzenie warunków i promocja pracy na odległość, Przecież obszar wiejski, to jest idealny obszar do tego, żeby móc pracować z tamtej wsi, na przykład do instytucji miejskiej.

sieciowanie istniejących „e-centrów”, - Zastanawialiśmy się też co dalej. Na razie to są punkty na mapie kraju. Wszyscy jakiś materiał, jakiś kontent edukacyjny stworzyły. Tam dzieją się fajnie rzeczy. Okazało się, że nawet w ramach jednego projektu, te punkty nie są ze sobą skomunikowane. - Mają jakieś portale swoje... - Więc właśnie nie. O to chodzi, że nie ma. Kolejnym krokiem było dostarczenie takiej oferty hostingowej, takiej usługi specjalnie na potrzeby centrów – to się realizuje teraz – a kolejnym krokiem będzie budowa takiej platformy komunikacyjnej, która te odrębne punkty scali w jeden, jednym jakby miejscu. Żeby to było miejsce dyskusji, wymiany wypracowanych już rozwiązań. Bo po co tracić czas.

dostarczanie informacji o tym, co się dzieje w gminie

budowanie współodpowiedzialności

udrożnienie komunikacji między instytucjami i liderami, Wiele się dzieje, ale ludzie nie robią tego wspólnie. Robi coś straż, robi coś dla dzieci jest w szkole itd. Chodziło nam o wyhaczenie liderów w miejscowości i zaproszenie ich do pierwszego wspólnego projektu, który budują wszyscy. Gdzie wszystkie grupy mogą się pochwalić swoją aktywnością.

warunki sukcesu

partner, który zadba o dostępność Internetu, - Podstawa jest taka, że ten Internet powinien być dostępny nie tylko w godzinach pracy szkoły, biblioteki itd., tylko on musi być dostępny praktycznie całodobowo. Tu jest dużo rozwiązań możliwych, bo można oczywiście w dłuższych godzinach otworzyć szkołę, można zrobić jakieś dyżury, by przynajmniej jedna instytucja była otwarta: albo biblioteka, albo szkoła, albo coś tam. A najlepiej, by zrobić taki bezpłatny Internet dla wszystkich w gminie. - Dostępny i z obsługą, z kimś kto pomoże nie tylko sobie poradzić od strony technicznej, ale też z takim ukierunkowaniem, że ktoś pomógł, po co z niego skorzystać i jak z niego skorzystać.

ewolucyjność działań, Nie może być tak, że społeczności lokalnej damy mega wielki prezent, niesamowicie rozbudowany portal z miliardem funkcjonalności, bo on przerazi. Zaczynamy od biernie informującej strony o gminie, a potem powoli, powoli rozszerzamy funkcjonalności.

uświadamianie potrzeb, Wystąpiła bardzo wyraźnie sprawa potrzeb ludzi, którzy tego internetu czy też tych nowych technologii będą używać . Ja myślę że to wróci, że gdzieś tam będziemy musieli się zatrzymać i w jakiś sposób sprawić, by te grupy wykluczone cyfrowo zaczęły mieć potrzebę do tego wkluczenia.

ważny partner, Jest jedna wspólna teza na to, że projekt się nie powiedzie, jeśli nie będzie tzw. sponsora z wysokiego szczebla. Czyli musi być zainteresowany w skali kraju premier, a w skali poszczególnych samorządów musi być zainteresowany wójt, decydent generalnie. On wtedy znajdzie potrzebne środki itd. Nakaże poszczególnym urzędnikom robić to i owo. I nie wiem, czy czasem tutaj też nie trzeba szukać jakiegoś takiego patrona.

lokalne koalicje na rzecz programu, Program Rozwoju Bibliotek konieczne jest wykazanie współpracy, aby biblioteka mogła zakwalifikować się do programu, Cechą charakterystyczną tego programu, (...) one są obudowane partnerstwami i koalicjami z każdej strony. Żeby ci ludzie nie działali samodzielnie, bo to nie przetrwa. Po pierwsze to jest tak że mają w ogóle żeby były zaakceptowane w tym programie to muszą mieć wsparcie swojego samorządu (...)z drugiej strony one tworzą koalicje między sobą (...) Mamy też portal gdzie (...) jest taka rzecz typu pochwal się, gdzie jeśli ktoś zrobi coś fajnego ma możliwość (...) pokazać co się fajnego udało zrobić., Rzeczpospolita Internetowa: towrzyły sie lokalne grupy, - To jeszcze krótko o Rzeczpospolitej Internetowej, bo tam jest fajna, ciekawa rzecz. (...)tam był konkurs kierowany do lokalnym społeczności. Nie do organizacji, tylko po pierwsze miała się stworzyć grupa działania, kilka organizacji, proboszcz, szkoła... - Grupy nieformalne. - Takie nieformalne, mogły starać się o plan i musiały mieć pomysł na to co zrobić dla tej konkretnej lokalnej społeczności. - A ICT było narzędziem. Obowiązkowym.

opłacalność, Jeżeli chcemy zachęcać do wielu rzeczy, to sami powinniśmy wymyślić narzędzie, które da przykład, pokaże, że się da. Jeśli będziemy liczyć na to, że Unia wszystko sfinansuje, to jaki przekaz my dajemy tym ludziom? Zobaczcie, nie da się, ale zróbcie. Jest cała masa usług, które mogą spokojnie na siebie zarobić, które spokojnie mogą działać w skali lokalnej. I to nie tylko jest kwestia funduszy, które będą sponsorskie, ale z funduszy, które są inwestycyjne. I się okaże, że wcale nie musimy szukać kogoś, tylko czyste kalkulacje biznesowe - to się po prostu opłaca.

komunikat spoza sieci, Poza projektem samym technologicznym [powinien być] jakiś cykliczny program telewizyjny „Zrób to sam” dla tych, którzy są poza Internetem. Może być projekt taki pół-publiczny i moim zdaniem taki program nie jest niemożliwy. BBC ma taki program i ludzie to oglądają, to jest fantastyczne i pokazuje, co można zrobić. Nie można tylko za pomocą Internetu mówić o Internecie.

długofalowy plan, Te przedsięwzięcia, o których słyszeliśmy, były bardzo fajne, ale nie miały pomyślanego, co trzeba zrobić w kroku trzecim, czwartym itd.

potrzeby mieszkańców

praca i źródła dochodu

komfort życia

"żeby coś się działo"

poczucie dumy i tożsamości lokalnej

edukacja dzieci

bezpieczeństwo i zdrowie

Badanie case study - pilotaż

Badanie case study - główna część

Desk research